Rozdział 25 3 Jak Ares zaczaił się za zasłonką

Dotarłam do Wielkiego Domu w kilka minut. Chejronie, pomocy!- zawołałam. Nauczyciel przygotował do drzwi. – Co się dzieje? – Ares jest w obozie! Zamknęłam go w piwnicy! – Co takiego? Ogłoszę to przez głośniki. Herosi! Ares dotarł do Obozu. Chwilowo jest hm… zamknięty w piwnicy domku trzeciego. Ubierzcie się zbroje i wyjdźcie na polanę nad jeziorem. – Zapomniałabym!- powiedziałam- Oni porwali Percy’ego! Gdy wszyscy ustawili się na swoich miejscach, Jason, ja i Leo poszliśmy otworzyć klapę. Najpierw zabrałam kwiatka z parapetu i podałam go Jasonowi, który zaniósł go w bezpieczne miejsce. Leo chwycił za mopa, a ja powoli otworzyłam wejście do piwnicy. Nic się nie działo. Odczekaliśmy kilka minut. Nic. – Idę sprawdzić.- oznajmił Valdez. – Uważaj na siebie.- powiedziałam i położyłam rękę na jego ramieniu. – Spoko, Jen. Po szczotce przeszły iskierki, a chwilę później ,,korona” mopa zapłonęła. Automatycznie przesunęłam się w tył. – No co?- spytał Leon- Nie lubię się bić w ciemnościach.
Chłopak zszedł powoli po schodach, a ja stałam na środku pokoju i wpatrywałam się w klapę. Potem zobaczyłam, że było to błędem.
- Aaa!!!- poczułam kopnięcie w plecy. Upadłam na schody i sturlałam się na dół. Chwilę później trzasnęła klapa wejściowa.
- Jen, jesteś tu?- odezwał się syn Hefajstosa.
- Leon…- odparłam- Chyba złamałam rękę…
Usiadłam na brzegu basenu i zamoczyłam stopy w wodzie. Valdez usiadł koło mnie.
- Pokaż tą rękę. Kurcze… Chyba rzeczywiście złamana.- sięgnął do swojego pasa na narzędzia i wyjął zielony szalik- Zawiążę Ci to.
- Dziękuję.
- To Ares cię tu zepchnął, prawda?
- Nie widziałam, kto to.
- Uciekł z piwnicy, zaczaił się za zasłoną na biedną bezbronną dziewczynkę…
- Valdez!- zawołałam i popchnęłam chłopaka do basenu.
- Ej, tak się odwdzięczasz za pomoc?- wyszedł z wody, stanął w rogu pokoju i podpalił się.
- 3… 2… 1… Suchy!- krzyknął Leo. W tym momencie ktoś zapukał w klapę wejściową. Następnie ta osoba otworzyła właz od zewnątrz.
- Jennette, Leon, jesteście tam?- usłyszęliśmy głos Chejrona.
- Tak, idziemy.- powiedział mój przyjaciel. Zaraz potem nauczyciel opowiadał nam o poczynaniach Aresa.

Komentujcie!